Hungarian country

Hungarian country

piątek, 3 kwietnia 2015

W patchworkowym kurniku


Tuż przed Wielkanocą - kiedy na dobrą sprawę nie powinnam nosa wystawiać z kuchni, tylko malować jajka, gotować szynkę i wypiekać mazurki – rozłożyłam się z maszyną i uzupełniam braki w moim kurniku. Na tapetę poszły kwoczki, do których przymierzałam się już od dłuższego czasu, ale z braku czasu do tej pory pozostawały „w planach”.  
Źródło formy to tradycyjnie już Pinterest (kopalnia dosłownie wszystkiego). Ja skorzystałam z tej większej formy. Może kiedyś mnie natchnie, żeby uszyć małego kurczaka do kompletu.
Szycie figurek bardzo podobne do zajączka, którego opisywałam w poprzednim poście TUTAJ.
Potrzebne materiały:
- bawełna na korpus kwoczek
- ocieplina (do przepikowania z podszewką)
- podszewka (u mnie cieniutki batyst)
- 2 guziki (na oczy)
- resztki żółtego i czerwonego filcu (dziobek i wszystkie grzebienie wykroiłam podwójnie)

Do uszycia korpusu kurek użyłam słynnej węgierskiej bawełny KÉKFESTŐ (obiecuję sobie, że kiedyś napiszę o tym materiale oddzielnego posta ). 
Powżej i poniżej pikowanie ociepliny i podszewki. Tą część kroję wg formy dopiero po przepikowaniu.

Poniżej przygotowane korpusy kurki. Serduszko, które jest skrzydełkiem zostało podklejone flizeliną i przyszyte zygzakiem. Dodatkowo przyszyłam ozdobny guzik. Poza tym przyszyłam 2 guziki (od starej koszuli) w miejsce oczu. Celowo są przyszyte granatową nitką na krzyż, co w sumie daje efekt żrenicy.


Szyłam 2 kwoczki na raz, poniżej części przygotowane do zszycia.


Tak jak wspomniałam wcześniej, podszewkę przycinam do formy dopiero po przepikowaniu (z zapasami na szwy oczywiście).

Poniżej zszywanie przepikowanych części podszewki. Ja to robię tak, że spinam części podszewki prawą stroną do prawej i przypinam na wierzch formę. W ten sposób szyjąc - tak jakby „obrysowywuję” kształt korpusu.
Poniżej zszyty korpus kwoczki. Jest to najcięższa z czynności, gdyż wymaga zszycia części korpusu z równoczesnym wszyciem części filcowych (dziobek, grzebienie). Przed wykręceniem na prawą stronę nacinamy zapasy na szwy, tak aby po wykręceniu na prawą stroną nie było zmarszczeń. 

Zszytą część z podszewki wsuwamy w część zewnętrzną, tak by wszystko trafiło na właściwe miejsce.



Teraz musimy przyszyć lamówkę przy podstawie. Ja przyszylam maszynowo po prawej, a po lewej podszywałam ręcznie.






Ozdobne guziki z wielkanocnym akcentem – myślę, że dodają uroku całości.



Lecę wypiekać baby, a Wam życzę:


Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych,
przepełnionych wiarą, nadzieją i miłością.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół
oraz wesołego "Alleluja".

5 komentarzy:

  1. Piękne kurki u Ciebie zagościły!
    Wesołych i rodzinnych...
    Pozdrawiam świątecznie
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  2. Natchnęło mnie przed samymi świętami. Dziękuję, i wzajemnie życzę wesołego Alleluja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne te kurki. Może na takie się pokuszę.
    Piękne dzięki za tutorial.
    Bardzo jestem ciekawa opisu tego materiału.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję! Skuś się skuś, jest to fajna ozdoba wielkanocnego stołu.

      Usuń
  4. Dzien dobry, fajne kurki i inne pomysly. Ja tez z Gdanska i od lat mieszkam w Angli. Paczlorkuje of poltora roku, wiec dopiero sie ucze. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...